fb

wtorek, 5 grudnia 2017

SEN, WIARA ...i PIÓRKO ...co mają wspólnego ?

Wiara

czym jest dla Ciebie ?

Odpowiedz sobie na to pytanie na koniec ...proszę ...

miałam taki oto sen dzisiaj :

Jestem na wyspie ...na której jest mnóstwo ludzi ...
tak różnych , tak kolorowych ...tak wyjątowych ...

Ci ludzie dbają o siebie nawzajem ...
niczego nie oczekując...
jakby normalnym naturalnym stanem było ...BYĆ DOBRYM ...

nie ma konkurencji ...
jest spokój ...
jest porządek ...
wszystko toczy się swoim rytmem....


wszyscy pomagaja sobie ...

mają też swoje rytuały ...
ale nie narzucone...

kiedy chcą odpoczywają ...
kiedy chcą rozmawiają z Bogiem ...
kiedy chcą medytują aby usłyszeć co Bóg mówi do nich ...

dbają o siebie ...
przestrzegają ustalonych norm .ale nie wykorzystują ich przeciwko sobie, aby zarabiać pieniądze ...

nie żyją dla pomnażania majatków...
bo pieniądze nie mają wielkiego znaczenia ...
są potrzebne ...ale nie najważniejsze ...

Ważniejsze jest dla nich szczęście i uśmiech ...

Najbardziej bogaci są Ci których uśmiech płynie z serca...są w koherencji serca 24 h ...nawet kiedy śpią ....

Na tej wyspie jest wiele miłości ....
wszystko spowite jest w różowym świetle...i szmaragdowym ...

Ludzie tam dzielą się miłością i dobrem ...

bo to nie prawda , że musi byc trudny czas żebyś umiał docenic ten dobry ...to mit i przekonanie nie wspierające ....
i to nie prawda , że w każdej opowieści jest troche prawdy, bo może być wszystko prawdą ...i wszystko kłamstwem...

i to , że tam gdzie jest swiatło, jest też cień ...to też nie musi tak być ...bo kiedy staniesz w świetle nie widzisz cienia i go nie ma...
wystarczy aby było wystarczająco jasne ...


ten sen ...był cudowny ...

ludzie żyli tam bez podziałów, religii i braku tolerancji ...

kochali bezwarunkowo i byli dobrzy ...


i taka myśl się pojawiła nad ranem:

TAK MOŻE BYĆ

i to nie znaczy że tak się nie da i jeden człowiek nic nie może ...

Historia pokazała, że bywało wiele razy że jeden człowiek zmieniał wiele....kiedy był wzorem...sam żył w taki sposób ...i zarażał tym innych ...


możesz pomyśleć że to utopia...

Możesz ...

i to jest ok ...

ja tak nie myślę ...

Jestem zmianą której oczekuję od Wszechświata ...
każdego dnia coraz bardziej i bardziej ...

nie jestem idealna...i nigdy nie będę ...
Jestem kolorowym ptakiem...kwiatem...drzewem ...
Barwnym motylem...nad łąką pełną kwiatów ...

JESTEM

i kocham siebie ...i wszystko wokół ...Ciebie także skoro to czytasz ...

nie potrzebuję wielkich rytuałów i wtajemniczeń , aby być sobą...tu i teraz ...każdego dnia ...
nie potrzebuję nikogo aby być szczęślwiym człowiekiem...ja nim jestem ...


Inni Ludzie mogą tylko pomnożyć moje szczęście swoją obecnością...

czy zrobią to czy nie ...ja szczęśliwa będę ...
bo nie uzależniam mojego szczęścia od nikogo i niczego ...od religii , od partii, od ustaw...od drugiego człowieka ...
Ono jest niezależne i wolne ...

mogę dać innym wiele...bo mam wiele...
Mam siebie...mam miłość w sercu i dobroć ...
Tym moge się podzielić...
Mam spokój i czas i cierpliwość...

To mogę dać...
i daję chętnie...

Mam moje talenty i pasje ...
i tym się dzielę ze światem ...


Mam moje emocje i moją wrażliwość ...i to również daję...


przeglądam się w lustrach Ludzi ...
i widzę ...

i ciagle jestem w drodze...zmieniam...

bo rozwój to droga ...

spotykam ludzi ...


i zawsze jestem sobą  ...i staram się pomagac im odnajdywać nadzieję ...bo wyjście jest z każdej sytuacji ...dopóki żyjesz...

Tylko nie zawsze wiemy jak i skąd wziąć siły ...

Pamietaj jednak, że wszystko jest możliwe...

Jestem pyłkiem..listkiem ...piórkiem na wietrze ...


Ziemia jest Rajem ...tylko zacznij to widzieć...

zobaczysz, kiedy pozwolisz sobie być szczęśliwym człowiekiem ....


jestem szczęśliwa ...dzisiaj ...


Ty też możesz ...


a wiara ???

Bóg, Żródło, Duch ....nazywaj jak chcesz ?

byle byś był dobrym człowiekiem...dla siebie i dla innych tak bardzo jak dla siebie...

kolejność jest tutaj podpowiedzią...

i możesz mieć RAJ na Ziemi ...

sobota, 2 grudnia 2017

wolność i moje ostatnie odkrycia ...TRANSFORMACJE ...

całe to moje pisanie ...po co to ???

czasami tak myślałam ...
choć kocham to robić najbardziej na świecie ...

bardziej niż gotowanie i pieczenie ciast ...
bardziej niż pomaganie innym ludziom prowadząc sesje i warsztaty ...choć to kocham ...
bardziej niż podróże ...hmmm...
bardziej !!!!!!!

a tak kocham podróżować....odkrywać nowe smaki ...zapachy ...poznawać ludzi ...

uwielbiam pisać...
najbardziej na świecie uwielbiam pisać...

to jest jak seks ...ekscytujące ...i przyjemne...wzniosłe czasami ...a czasami trzeba zejść w czeluści aby pokazać uczucia...zapisać je ...

poezja...jakże jest inna dzisiaj od tej pisanej w dzieciństwie ...i później ...

przykład :

Jestem muchą
tak
taką zwykłą muchą
chcesz mi pomóc ?
możesz tylko ze mną zginąć ...


albo ten ..mniej tragiczny a jednak smutny i bez nadziei :
Brzozy
Gdy idziesz lasem
Popatrz na drzewa
Na ich konary i pnie,
Gdzieś wśród gałęzi
Słowik zaśpiewa,
Dzięcioł zastuka gdzieś.
I dalej idąc zobaczysz brzozy
Białe nimfy zielonego lasu,
I przyjrzyj im się spójrz na ich głowy ,
Jak się bielą z biegiem czasu...
Im starsze tym więcej białych gałązek
mieści się w ich koronach,
Ale czym starsze tym pewniej stoją
 na swych już grubych pniach
One już wiele w życiu doznały
Wiatru , deszczu i słońca
I one będą pamiętały
O tym wszystkim do końca
Pomyśl człowieku jaki Ty jesteś
        I czego w życiu doznałeś,
czy jak te brzozy szumny i dumny
do swej starości doczekałeś?
Czy tak jak one już doświadczone,
 życiem trudami i radościami,
Jesteś wciąż godny by tak jak one
Stać pomiędzy innymi drzewami...

zobacz ...miałam 15 lat gdy go napisałam ...
ile było smutku we mnie ...
ile pojmowania świata
i jak mało nadziei ....

tak było ...

potem był czas potężnych transformacji ...

pojawiła się pierwsz i druga i trzecia ogromna strata ...

i pisałam :

Na tej ławce jesienią
Przysiadła miłość 
Wtulona w czyjeś ramiona
Westchnęła cicho ...
Czasu nie było
Przestał istnieć 
W ciszy było słychać
Tylko dwa bicia serca ...
Dzisiaj pusta ławka 
Choć wiosna wokół
A ja nie dałam rady 
Podejść bliżej ...

Bo czy można przytulić Anioła ?



albo ten :

Też tak masz ? 
Też tak czujesz ? 
Też tak marzysz ?
Leżę na łące 
Pośród pięknych kwiatów 
niebo nade mną 
Słońce delikatnie pieści
Słychać szelest traw
I odgłosy owadów ...
A Ja jak ten mak ...
Pośród wielu innych kwiatów tej łąki
Delikatnie wychylam się do słońca promieni ...
I cieszę nowym dniem ...
Będzie cudowny ...
Bo ja tego chcę ....

tutaj już jest mnóstwo nadziei  ...i carpe diem ...łapię chwile ...pierwsze dobre chwile..czyste od bólu ...i smutku ....

i tutaj  ....już pomalutku odkrywam o co chodzi :
Za firanką chmur
Mięciutkich jak puchowa kołderka
Przekradają się promienie słoneczne
Na niebieskim niebie
Lazur odkrywa tajemnicę
Dzisiejszego pięknego dnia
Nawet drzewa
Zastygły z ciekawości
I skowronek śpi jeszcze
Tylko ja jadę
I wstrzymuje oddech 
W zachwycie nad tym wszystkim
I w myślach przytulam się do chmur ....
Między ziemią a niebem ....
szczęśliwa i z marzeniem .....

taaaaaaaaaaaak ...tak pisałam ...to było  2 lata temu ...

wiele razy zastanawiałam się po co człowieka tak wiele spotyka ...
szukałam odpowiedzi ...
moja ostatnia rozmowa z Przyjaciółką...i ...zaczęły się układać puzle....

za każdym razem kiedy mam wrócić na swoją drogę...mam realizować plan mojej Duszy ...dostaję wpiernicz ...od życia ..i płaczę ...i wtedy zaczynam pisać ...
tak jest od zawsze ..
od kiedy napisałam pierwszy wiersz mając kilka lat ...
od kiedy tak sobie radziłam z emocjami ...
BINGO 
mam to ...
wczorajszy dzień znowu mi dużo pokazał...ostatnie dni to istne tsunami transformacji ...

to jest , że kiedy szukam odpowiedzi...zadaję pytanie i ...odpowiedź sie pojawia ...
we wpisie czyimś...w wierszu...w muzyce najbardziej ...tutaj moje ciało odbiera wszystko jak najbardziej dokładny sensor ...w sztuce ...i nawet w ludziach którzy się pojawiają na mojej drodze...

przykład:

idę sobie zamyślona na Kongres Kobiet ...myśl mi się kołacze ...próbuję zrozumieć dlaczego Ktoś twierdzi, że dostaje ode mnie tylko część sms-ów ...zatrzymałam się przy stoisku malarza 
a tu Pinokio ...i jaki nakłamany  ....

ufff ...pomyślałam ...próbując jeszcze bronić tego kogoś ...
spotykam potem człowieka ...który pokazuje mi przez dłuższy czas jak bardzo jest zamknięty na prawdę ...bo ma swoją i broni jej jak lew...

hmmm...myślę ...
Idę do szkoły po Synka i pani woźna skarży mi na moje dziecko. Robię od razu konfrontację i wszystko się wyjaśnia ...tak bingo ...konfrontacja ...ale nie zawsze można ją zrobić ...

i wieczorem dociera do mnie kilka faktów ...
nie tworzę ilzuji ...
zaczynam być obserwatorem siebie ...
z boku ...to trudne , ale jednak możliwe...

i widzę ...

i czytam tekst pewnej pięknej Duszy o obfitości i o stracie ...tak mi wyskoczył na fb ...
o obfitości trudnego ...tej było tak wiele w moim życiu ...
o tym jak trudno jest żyć kiedy jest strach ....gdy zabraknie miłości, jedzenia, bliskości ...
i zaczynam rozumieć...

przypomniałam sobie jak uciekałam do lasu ...płakać pod moim dębem ...jak przytulałam brzozy spragniona uczuć ...jak nikt tego nie widział...mojej wrażliwości ...
widziała Babcia ...i to Ona była moim Aniołem wtedy ...
w szkole w liceum słyszałam tyle razy, że nie potrafię pisać...i ból rozrywał moje serce...
ale ja byłam uparta ...
i ambitna ...uczyłam się jeszcze bardziej i bardziej ....

wtedy nie znałam smaku szczęścia ...

dzisiaj ...

dzisiaj jestem za wszystko wdzięczna ...

Kocham siebie ...
Kocham moich Rodziców...
Kiedy dzwonię to taką mam radość w sercu kiedy mogę powiedzieć :
Co u Ciebie Tatusiu ? Jak się masz Mamusiu ?
Kocham moje dzieci ...wszystkie tak samo bardzo ...choć każde inaczej ...bo są innymi ludźmi ...

Kocham ludzi i życie ...
i kocham pisać...

uwielbiam obserwować przyrodę i tak ROZMAWIAĆ Z BOGIEM ...
pytam ...i zaraz odpowiedź dostaję...

kocham sztukę i muzykę ...muzyka to TĘCZOWY BALSAM DLA MOJEJ DUSZY 

i piszę...

I dzisiaj rano postanowiłam sobie , że wyrabiam nawyk ...pisania codziennie ...
nie wtedy kiedy moje serce tęskni lub jest smutne ...codziennie ...
tak jak umieszczam posty na fb ...dla Was to robię ...i dla siebie ...

piszę i pisać będę coraz więcej ...

TO MOJA DROGA 
PISANIE I NAUCZANIE ...
często też bywam uczniem ...to potrzebne ...

i koniec z odcinaniem ...od bliskości ...od relacji  ...od finansów ...
zobaczyłam to ...co robiłam sobie sama ...
zobaczyłam to w taki lub inny sposób ...

zobaczyłam czego się bałam jeszcze w moim życiu ...

zadaj sobie to pytanie :
Czego się boję ? 
Czego nie chcę kolejny raz  doświadczyć ?
Przed czym uciekam ? 
Po co to sobie robię ?

i najważniejsze pytanie :

Czego moja Dusza pragnie ???

moje wiersze są pełne spokoju ...
ale też są i te emocjonalne ...jestem kobietą ...i czuję wyjątkowo ...bardziej ...

puszczam emocje ...
pozwalam im wypłynąć łzami ...

uwalniam się od nich ...
zostają czyste uczucia ...

jestem żrebakiem ...
kocham konie ...
biegam po łące 
pełnej kwiatów
beztroska 
lekka
radosna ...


koniec ze stratami ...

teraz słupki ruszają w górę ...bez strachu i lęku o cokolwiek ...

WOLNOŚĆ DUSZY ...

i taką na Malcie napisałam inkantację:

WYRZEKAM SIĘ SYCENIA SIĘ POCZUCIEM STRATY
SYCĘ SIĘ OBFITOŚCIĄ MIŁOŚCI I BOGACTWA 

dziękuję Piotr Domurad za pomoc w mojej kolejnej transformacji ...to DZIAŁA NATYCHMIAST ...

wczoraj chodziłam po Warszawie i śpiewałam ją sobie i mówiłam ...

MALTA TO WYJĄTKOWE MIEJSCE  ...
wrócę tam już za kilka miesięcy ...po więcej ...

dzisiaj napisałam to co było w moim sercu ...i to nie koniec ...idę działać ...

bo działanie to kolejny etap drogi ...







niedziela, 8 października 2017

MLM ...tylko krowa nie zmienia poglądów ...FOREVER i ANIOŁ który do mnie przyszedł ...

Ile trzeba przejść dróg  ...ilu trzeba spotkać ludzi ...ile trzeba doświadczyć ...
aby rozpoznać...poczuć ..zobaczyć...

i czy możesz już powiedzieć mając lat 45 :

wiem !

nieee ...

kiedy zaakceptujesz, że nie wiesz...że to chodzi tylko o tą chwilę...
i tylko w tej chwili możesz coś zmienić ...naprawić..uleczyć ...poprawić ...

nie wczoraj i nie jutro ...

Dzisiaj ...

no dobrze, zaczęłam nostalgicznie...ale ja taka jestem...i to co kocham najbardziej to być sobą...
i JESTEM ..

dlatego mało się martwię opiniami innych ...

staram się nie oceniać...choć czasem potrzeba z racji pracy ...za to potrafię i przyznaje się jeśli się pomylę ...co dzisiaj tutaj też uczynię ...ale o tym za chwilę...

zabieram Cię w piękną podróż, bo przecież jestem kobietą ...kapłanką miłości ...nauczycielem...

pozwól sobie poczuć ...

daj sobie tą chwilę ...

ruszamy :

DROGĄ DO MARZEŃ ...

27 czerwca 2017 byłam w Talarii w Trojanowie. Prowadziłam warsztaty dla KOBIET. Wtedy po 2 latach zrobiłam sobie również DROGĘ DO MARZEŃ ...
i ...
moje pierwsze marzenie ...najważniejsze na tamtą chwilę brzmiało:
schudnąć 35 kg
być zdrową i zgrabną
mieć uleczone kolana
i piękny uśmiech
i być zadbaną kobietą ...

dodałam tylko na koniec:
UFAM CI BOŻE i załatw jakiś barter, bo to przecież sporo kosztuje :-)

a ja upadły konsument jestem ...

i tak bardzo poczułam to ...tak z uczuciem miłości puściłam w przestrzeń ...

( dodam tylko , że ostatnie 10 lat życie mnie nie rozpieszczało...a dzisiaj wiem, że to ja sama nie rozpieszczałam siebie...nie pozwalałam sobie na to ....kiedy zaczęłam sobie pozwalać ...zaczęło się zmieniać )

Byłam w miejscu, gdzie była wyjątkowa energia ...i kiedyś napiszę i o tym...
znalazłam tam MIEJSCE MOCY ...w którym ...a to lepiej sami sprawdźcie :-)
i moje DRZEWO MOCY ...które harmonizowało cały miesiąc moją energię męską i żeńską...
bo poprosiłam o to ...stary dąb ...wyjątkowy ...z jednej strony wyglądał jak łono kobiety ...a z drugiej jak profil mężczyzny ...więc nie ma przypadków...ale to już wiesz...

i tam...6 dni po tym jak nazwałam i wypuściłam moje marzenie i poprosiłam...zdarzył się CUD

napisała do mnie pewna piękna DUSZA ...a potem zadzwoniła...

usłyszałam dokładnie to ... o co poprosiłam ...

zapytałam tylko : a co jest małym drukiem ?

NIC ...NIC nie musisz Lauro ...

i dotrzymała słowa...

umówiłyśmy się na spotkanie po powrocie ...

i to co się wydarzyło ...jest jak bajka...

Małgosia ...to ANIOŁ w ludzkiej postaci ...to Kobieta która w krótkim czasie zmieniła moje życie...

Nie była jak wielu innych, którzy obiecywali ...a potem wstydzili się swoich obietnic...
Nie była zainteresowana zapisaniem mnie do MLM ...nie wspomniała nawet o tym...

Ona po prostu była i wzięła się za mnie.  A ja tak bardzo już chciałam poczuć się jeszcze bardziej kobietą...bo mój pierwiastek męski pozwolił się obudzić kobiecie we mnie...uśpionej ...

Przez to wszystko co mnie spotkało...moje poczucie wartości odbudowywałam od 2 lat skrupulatnie...od środka ..i uczyłam się siebie kochać...
Brakowało mi tylko pracy nad moim ciałem ...na zewnątrz ...

nie zdawałam sobie sprawy ...jak bardzo uwierzyłam, że już tak zostanie a może być tylko gorzej bo się starzeje... i leciałam w dół...

i mimo całej motywacji od środka...kiedy spojrzałam w lustro ...było słabo ...
i nie było równowagi ...której uczę przecież ...chciałam być wizytówką...autentyczna...harmonia ciała , duszy i umysłu ....
marzyłam...aby poczuć się jeszcze 100% kobietą...
Kto nigdy nie był otyły nie zrozumie...
Kto nie mógł od 10 lat iść do dentysty normalnie , a nie tylko kiedy boli ...ten nie zrozumie...
Kto nie mógł ćwiczyć bo po wypadku miał kontuzję ..nie zrozumie...

i mam bardzo w dupie tych co z boku komentowali,
że cyt. "wystarczy mniej żreć, albo żreć połowę "

Jest jeszcze wiele powodów otyłości i nie możności zadbania o siebie, na przykład brak pieniędzy, problemy zdrowotne, bycie siłaczką i oddawanie wszystkiego innym ...itd...

znasz ?  miałeś kiedyś tak ???

Jak z tego wyjść ????

Modlić się ...medytować ..prosić ...i działać...a kiedy już ANIOŁ stanie na Twojej drodze ..to bądź wytrwałym ...
a że będą próby ...bądź tego pewny ...i to jakie ...

Ja jadłam z powodu stresu ...
większość ludzi chudnie...ja tyłam ...
jadłam w nocy ...jadłam słodycze ... itd...
tak, choć chwilę kiedy spadał cukier było mi dobrze i czułam spokój ...

poznałam mechanizm bardzo dobrze ...i Tobie to radzę...
dopóki nie spotkasz się ze swoim cieniem ...dopóki nie spojrzysz mu w oczy ...dopóki nie ukochasz...nie dasz rady ...

Od Małgosi, oprócz suplementów, diety, wizyty u lekarza , dietetyka, testów na nietolerancję pokarmową itd...i całej gamy zabiegów w INSTYTUCIE DAMA MED ...dostałam WSPARCIE MENTALNE, PRZYJAŹŃ i OPIEKĘ DUCHOWĄ ...to wszystko jest bezcenne...

Pomogła mi i pomaga każdego dnia...

Załatwiła mi wizytę w KLINICE DOKTORA MASZEWSKIEGO ...i będę miała piękny uśmiech :-)

http://maszewski.com/

i będę tą KLinikę polecać wszędzie, bo takiej opieki i sprzętu może sobie życzyć każdy pacjent.
To MERCEDES albo PORSCHE wśród gabinetów jakie widziałam. Obsługa również iście anielska.
Efekty jeszcze w tym roku pokażę.

Małgosia zadbała o mnie pod każdym względem. Bałam się, że jak schudnę, to nie poradzę sobie ze skórą ? I tutaj jest rozwiązanie,  bo INSTYTUT DAMA MED w GRUDZIĄdzu ...
https://www.damamed.pl/

Instytut Małgosi Węgrzyn-Daniel objął mnie opieką i ...tam też mam robione cudowne zabiegi Karboksyterapii i inne. Moja twarz wygląda tak jakbym miała 10 lat mniej...i nie mam już włókniaków ...zmarszczek ...przebarwień ...to jest cudowne...a mój brzuszek ...pracujemy masażami nad nim...
Na co dzień , mieszkam blisko Warszawy ...w Klinice CHIC mam robione część zabiegów ...między innym REDUSTIN tzw. drenaż limfatyczny
https://www.chicmed.pl/

I całe to zamieszanie cudowne jest dzięki jeszcze jednej FIRMIE ...którą pokochałam za jej wyjątkowe produkty.

Pamiętasz ? jak pisałam o MLM w Polsce ???

i do lipca tego roku żaden nie wydawał mi się uczciwy i tak wiele widziałam tam ludzkiej zawiści , chorej rywalizacji i nadmuchanych planów marketingowych ...
i widzisz...czasem trzeba to uczciwie ocenić ...

aż dostałam produkty FOREVER ...
i mój świat stanął na głowie...


ach..iluż było takich co mnie przestrzegało...co mówiło, że maja lepsze, albo że lepszy marketing ...
stosowali rozmaite sposoby ...

no cóż...
można mieć jedną twarz ...a nie wiele....po trochę...

Jestem nauczycielem dobrego życia....uczę duchowości ...
Jestem też niezłym psychologiem ...choć nie z wykształcenia ...na papierze a z praktyki i pewnie przeczytałam kilka razy więcej książek niż nie jeden magister psychologii ...i to nie moje ego ...tylko prawda...
Jestem praktykiem... i widziałam
 co mówiąc o mnie, że się sprzedałam mówili Ci ludzie...którzy sami tak robili...
Wiedziałam , że jeśli ktoś opowiada mi , że jego koleżanki na portalach randkowych umawiają się aby zapisać kogoś do mlm...to ta osoba sama tak robi ...
Wiedziałam, że ludzie są lustrem...patrzyłam jak bardzo moim ...

Dostrzegłam też jak bardzo się obwiniałam...za to co kiedyś było ...jak bardzo to trzymało mój rozwój ...jak bardzo ...

Przestałam się obwiniać o cokolwiek...puściłam...

Na dany moment robiłam to co wtedy uważałam za stosowne i nikt nie ma prawa tego oceniać i ja sama również. Tego już nie ma...jest tylko doświadczenie...i za nie jestem wdzięczna...


poznałam i pokochałam FOREVER ...

w każdym tygodniu testuję kolejny produkt
nie sprzedaje i nie polecam niczego w co sama nie wierzę, więc nie spróbowałam ...zatem próbuję wszystko ....

FOREVER to styl życia...to bajka...to emerytura...to dziedziczenie ...to coś co zostawię moim dzieciom...

i ALOES KOCHAm...

w mojej książce pt. I NA BAGNACH MOGĄ ZAKWITNĄĆ TULIPANY ...przeczytasz więcej...jaka to cudowna przygoda ...

a przecież jeśli MAGICZNA 5 jest
 to ...biznes nie może się nie udać :-)

pytasz co to jest ?

to :
1.Pozytywny stosunek do siebie ( TAAAAAAAAAAAAK)
2. Pozytywny stosunek do Klienta ( ja kocham ludzi )
<3 p="">3. Pozytywny stosunek do PRODUKTU ( są wspaniałe i zdrowe i działają ...już prawie wszystko w domu mam FOREVER )
4. Pozytywny stosunek do SZEFA ( mam cudownych Szefów, wspierają i pomagają we wszystkim, tak mądrze jest ten biznes ułożony, że wszystkim się opłaci , jadą na drugi koniec Polski do moich Klientów, dbają o mnie , kształcą itd. )
5. Pozytywny stosunek do FIRMY  ( płaci na czas, dobrze wynagradza pracę, istnieje ponad 40 lat na rynku i nie ma nigdzie kredytu, ma swoje plantacje aloesu, jest w ponad 150 Krajach, więc prowadzę biznes międzynarodowy...gdzie tak jest ??? )

i jest Małgosia ...mój Anioł ..





Małgosia zmieniła moje życie ...poprosiłam o Nią...

warto pojechać do Niej do Grudziądza ...ale tez i u mnie i w innych miejscach można ja spotkać.
Pomaga ludziom rozkręcać gabinety ...zna się na wielu rzeczach...jest trenerem STRUKTOGRAMU ...wspaniałym...
i jest Żoną i Mamą dwóch Córek....a jedna ma na imię Laura ....
i kiedy jestem u Małgosi to się śmiejemy jak woła...Laurka ...

I To Ona sprawiła, że zmieniłam zdanie o MLM ...ale też i bardzo pomogła mi w zmianie ...
Ja sama poprosiłam o pokazanie mi biznesu ...
Piszę ten post z ogromną wdzięcznością  ....z serca ...

Bo za dobro zawsze trzeba podziękować...


DZIĘKUJĘ I JESTEM WDZIĘCZNA ...


i pokażę Wam niebawem...moją zmianę ...


Nie zmieniam innych ...

sama jestem zmianą , której oczekuję od Wszechświata ...


Bo kiedy ja się zmieniam...zmienia się rzeczywistość wokół mnie...i na 100% nie ma rzeczy nie możliwych ...bo skoro ja mogę to TY także ...

Jestem zwyczajna ...



Jeśli coś Cię poruszyło w tym poście..targnęło Tobą...napisz do mnie...

Pomagam zrozumieć...

laura.kozowska@onet.pl























środa, 23 sierpnia 2017

OBUDZIŁAM SIĘ DZISIAJ KOLEJNY RAZ ...Anioły ..tu i teraz ...i przestrzeń serca...przekleństwa ...

dzisiaj będzie o tym co zawsze ...

dzisiaj będzie inaczej ...

nie jestem dzisiaj taka jak wczoraj ...

nie jestem taka jak chwilę temu ...

nawet jak to czytasz ...już jestem inna ...


był u mnie Człowiek, mężczyzna ...zrobiłam sesję ...zobaczył ...

zawsze kiedy pomagam i nie biorę za to pieniędzy ...coś dostaję ...

dostałam i dzisiaj ...

nie miał z czego zapłacić ...

a ja mam rachunki zapłacone i jedzenie mam i daję radę ...więc mogę czasem pozwolić sobie nie przyjąć zapłaty ...

zapłata i tak była ...od Szefa ...

Bóg mi dzisiaj coś pięknego pokazał...

i o tym chcę napisać...

choć co napiszą moje dłonie ...to już osobny temat ...
pisze moja Dusza...tak po prostu ...za mnie ...


Nie wystarczy powiedzieć ludziom:
zostaw przeszłość ...
zacznij żyć w tu i teraz ...
pozwól sobie marzyć ...
bądź szczęśliwy ...szczęśliwa...

trzeba jeszcze powiedzieć jak to zrobić...
trzeba nauczyć ...
trzeba pokazać własnym przykładem ...
trzeba pokazać jak poczuć...

Pamiętam pewnego Człowieka. Ciągle opowiadał ileż to by w życiu nie osiągnął, gdyby pojechał na olimpiadę. Nie wiadomo przecież czy by wygrał, czy zdobyłby medal, ale On żył kilkadziesiąt lat w tym stanie. Woził ze sobą pamiątki, zdjęcia, bibeloty, stare książki,  nawet ubranie, które już dawno było za małe, ale z czasu gdy trenował i mógł być mistrzem. Nie byłam wtedy obudzona, nie rozumiałam co to znaczy. dzisiaj wiem, że ta biedna Dusza żyła ciągle w przeszłości i nie potrafiła się od niej uwolnić. Każdego dnia było jej więcej..i więcej ...i to głównie tej nie dobrej...bo rzadko mówił o czymś co było w Jego Życiu piękne i dobre.

A inny Człowiek, Kobieta zbierała pościele i ręczniki, obrusy i serwetki. Na stole był ciągle ten sam , jeden...od święta drugi. Nie wyciągała innych z szafy, bo lubiła mieć ...na tzw. lepsze czasy ...umarła i ta szafa poszła dla biednych ...Ona do końca żyła w przyszłości która nadejdzie ...być może ...i nie nadeszła dla niej ...

Pamiętam też Zbieracza, zbierał śrubki, gwoździe, części bo może kiedyś się przydadzą. Ciągle były w szafkach porozrzucane...bałagan...a On mówił, że się przydadzą ...tylko po kilku miesiącach w Informatyce, one już były nie pasujące do niczego ...

Znałam też byłego Męża pewnej kobiety, który ciągle opowiadał o swojej Żonie, jakby nadal nią była, mówił o jej tkliwości do kurek, a Ona już była Żoną kogoś innego. Ten Człowiek bardzo fruwał w chmurach, medytował dużo i robił wiele rzeczy na godzinę...sztywne ramy dawały mu poczucie bezpieczeństwa...wspomnienia dawały mu chwilowe odczucie bliskości ...Długi ...no właśnie ...narzekał, że to Ona wymagała od niego zbyt wiele ...a On chciał sprostać ....
czyli czekał na  litość ... bardzo niskie poczucie wartości własnej ...

Dużo osób po rozwodach i w trakcie ...trafia do mnie.
Relacje to bolączka naszych czasów.

Jednak co z tego, że chcą zmiany...jak ciągle chcą zmieniać innych ...
A tego robić nie wolno ...

Dzisiaj zdałam sobie sprawę, że w ciągu swojego życia też miałam wielu nauczycieli, którzy pokazywali mi że żyłam w przeszłości ...
a dzisiaj jestem pewna , że żyję w TU I TERAZ ...i tylko tak żyć mogę i chcę ...i tylko z taką Osobą podobną do mnie ...

I oczywiście taką przyciągnę ...

Nie wyobrażam sobie być z kimkolwiek  w mauzoleum jego wspomnień ...

Doszłam do etapu, że kiedy pyta mnie ktoś o to co w moim życiu sprawiło , że znalazłam się w bagnie ...odpowiadam:
przeczytaj moją książkę ...tam to zostawiłam ...

Uwielbiam marzyć ...i dawać marzeniom paliwo...są samolotem i dając im uczucia i emocje...wypuszczam je w przestrzeń ...

i kocham żyć ...dzisiaj...wesoło o radośnie ...

uwielbiam niespodzianki ...i kwiaty ...i kolacje zaproszone...
i teatr i kino ...
i nauczona tym co było ...to wszystko w moim życiu dostaję...
i daję sobie...
a bieliznę którą uwielbiam mieć wyjątkową ...noszę na co dzień ... nie od święta ...
bo żyję w tu i teraz...
rozpieszczam siebie ...

nie zamierzam się nikim opiekować jeśli tego nie dostanę od tej Osoby ...

Kiedy słyszę, że Ktoś narzeka, lub jęczy jak ma strasznie w życiu ...bo czegoś nie ma...
to mówię :

to zmień to !

a nie jęcz ...nie czekaj na współczucie ...to niskie jak cholera wibracje ...
potrzebne do wybaczenia ...ale nie potrzebne do życia ...po co Ci to ???

RUSZ DUPE !!!
nie ma takich trzęsień ziemi, że Ktoś za Ciebie coś załatwi ...
Jak zrobisz to sam...to poczujesz że żyjesz...
Jak nie wiesz jak ...poproś...pomogę...ale nie zrobię nic za Ciebie...

narzekasz...żyjesz w przeszłości
jęczysz ...żyjesz w przeszłości
zbierasz pamiątki ... żyjesz w przeszłości

medytujesz więcej niż pół godziny dziennie...o tej samej porze ....uciekasz..odpływasz...uziemiaj się !!!! bo rachunki trzeba płacić !!!!!

i wybaczaj ....

wybacz innym i sobie ...
zapytaj ...pomogę...
już kilkaset osób zrobił to moim sposobem...
i żyją spokojnie...szczęśliwie...

nie mów, że coś będzie, kiedy załatwisz sprawy z przeszłości ...bo może być różnie...
Jeśli czujesz to mów i bądź ...
Jeśli chcesz tą pracę to ją bierz ...
Jeśli myślisz, że musisz najpierw zasłużyć ...to masz ogromny proces...opisałam go w kilku postach wcześniej ...

To przekonania o winie i karze, to piekło którego nauczyli Cię kiedyś...to sam sobie to robisz...podświadomie...TO ILUZJE ...

Obwiniasz się i pozwalasz robić to innym ...

Nadaj bieg sprawom i żyj ...ciesz się życiem...
nikt nie będzie miał Ci za złe, że żyjesz...a jak ktoś coś Ci powie...to mu odpowiedz:

TO TWOJA RZECZYWISTOŚĆ ...MOJA JEST INNA ...

I IDŹ SWOJA DROGA DALEJ ...

nie wiesz ile Ci chwil zostało ...

bądź szczęśliwy ...bądź szczęśliwa ...

to możliwe...kiedy pozwolisz sobie...


i jeszcze jedno dzisiaj przyszło:


Popatrz ...5 osób przeczyta ta samą opowieść...a każdą co innego ruszy ...ruszy to co jest dla niej ...
Jeśli coś o czym napisałam jest Twoje...to szybciutko to naprawiaj ...
Jak nie wiesz jak ...pytaj ...napisz do mnie ...
laura.kozowska@onet.pl

Ludzie robią mnóstwo rzeczy ...

widzę ...ale kiedy to nie moje ...to tylko widzę i może być mi smutno patrząc na to co się dzieje w Polsce ostatnio...mogę narzekać...mogę chodzić na marsze  ....mogę pisać jak to jest ...
tylko po co ???

Ufam Bogu ...wiem, że wszystko jest po coś ...że duże zmiany nadchodzą...że walką nic się nie zdziała miłością owszem...więc otulam wszystko miłością...

zobacz, wyobraź sobie konkretną Osobę z Rządu i to co się dzieje kiedy tupiesz nogami przed Nią, albo wrzeszczysz...albo focha robisz...
a co się może wydarzyć, kiedy Jesteś miły i dobry i miłością obdarzasz...
to zupełnie inne wibracje ...

Ponieważ polityka na razie nie jest moja...nie mówię nigdy ...to nie rozmawiam o niej ...ucinam tematy i wolę rozmawiać o zakochanych ludziach, o zdrowiu dobrym...nie o tym jak NFZ traktuje pacjentów...choć też nim jestem...
a tak nawiasem, jak miałam przekonania złe o NFZ to ciągle miałam pod górkę...przepracowałam i mam cudnego lekarza rodzinnego i dba o mnie ...i inni dbają...

Dostajesz to czym wibrujesz...

wibrujesz dobrem ...dostajesz dobro ...
wibrujesz radością ...dostajesz radość ...
wibrujesz miłością ...dostajesz miłość...
wibrujesz wdzięcznością ...dostajesz wdzięczność ...
wibrujesz spokojem ...dostajesz spokój ...

...

to co dajesz ...to wraca...

czasem Ktoś Cię może źle potraktować...i to jego jeśli przyjmiesz to normalnie...
jeśli coś się zadzieje...to Twoje...szukaj i naprawiaj...w sobie ...


Dzisiaj ...w tej chwili jest najlepszy dzień aby zacząć ...


zakaz narzekania
zakaz roszczenia
zakaz oczekiwań

miłość ...dobroć ...radość ...spokój ...

i bądź wdzięczny kiedy rozpoznasz ...
bo wiesz co naprawić...

ja pokazuję jak zobaczyć...cała praca należy do Ciebie ...


Kocham wszystkie Anioły na mojej drodze...
tak wiele mi pokazały i pokazują...
każdego dnia ...

i te moje ...nie widoczne ...
i te ziemskie ...

anioł artelabrzoza ...można zamawiać na fb
Anioły są wszędzie ...poproś...pomogą Ci znaleźć drogę...DO SIEBIE ...

i ...zmniejszam ilość przekleństw w moim życiu ...używam ich tylko by wywalić emocje...

to już nie moje wibracje ...


to też przyszło ...

ech te Aniołki moje ...
















sobota, 12 sierpnia 2017

świadome życie i piekło ...w Twojej głowie ...

Tak często słyszę : żyję świadomie ...

ale nie widzę tego w czynach ...

Co człowiek to więcej iluzji ...przekonań ...wzorców ...

Jak warstwy w cebuli ...

no i co wspólnego z świadomym życiem ma dusza ???

"ech ....gdyby wszyscy ludzie zaczęli żyć świadomie ...mielibyśmy raj na ziemi " tak usłyszałam ostatnio od kogoś ...kto uważa się za przebudzoną osobę i świadomą ...

hmmm...

modne jest ostatnio opowiadanie o tym ... na różnych spotkaniach ...wieczorach ...
pojawiają się tzw. " naznaczeni " którzy opowiadają o połączeniu z Bogiem, o tym , że Ktoś pobłogosławił i mają prawo nauczać ...

Patrzę z boku ....i tak się zastanawiam :

a gdzie skromność, uczciwość, ...i ileż w tym wszystkim pychy i ego ...i gdzie podziała się dusza ??? i jej rozwój ???



i na Nich nie chcę się skupiać ..ale wybaczcie ocenę, jakoś potrzeba to pokazać. na przykładzie najlepiej.

A czym w takim razie jest świadome życie ?

pewnego dnia straciłam pewność...którą miałam do tego dnia ...

i ta niepewność była bardzo mi potrzebna...

Milczałam ....

Medytowałam ....

Modliłam  się ...


Milczałam ...


wychowana w Katolicki sposób, miałam nakładzione mnóstwo wzorców i przekonań ...
postanowiłam się im przyjrzeć ...

Okazało się, że : " ból i cierpienie uszlachetnia "
" oddaj innym ostatni grosik...bo wejdziesz do nieba "
" nie 7 a 77 razy nadstaw policzek "
....itd ... i do tego MOJA WINA MOJA WINA  MOJA BARDZO WIELKA WINA ...

znacie ?

i te i inne przekonania sprawiały , że uwielbiałam być ofiarą  ...

bo ....choćby bałam się piekła ...
bo chciałam pójść do nieba ...
bo męczennicy tam chodzą  przecież ...i znowu przekonanie ...


A CO JEŚLI PIEKŁA NIE MA ????

Kiedy byłam malutką dziewczynką Dziadek pokazywał mi bardzo stare pismo święte i pokazywał obrazki, tak straszne, że potem z krzykiem budziłam się w nocy ...

Potem w Kościele też byłam straszona wiele razy ....i nawet podczas każdej mszy uderzałam się pięścią w splot słoneczny ze słowami :

MOJA WINA , MOJA WINA , MOJA BARDZO WIELKA WINA ...

aż nadszedł dzień ...kiedy pomyślałam :

A CO JEŚLI PIEKŁA NIE MA ???

I NIE MUSISZ SIĘ ZA NIC OBWINIAĆ ???

Ileż w moim życiu było trudnych doświadczeń i zauważyłam że największe piekło robiłam sobie sobie sama .....
Bo ???

Bo projektowałam ( według wzorców oczywiście ) projektowałam kolejne rzeczy ...i one się działy ....

Pamiętam jak jechałam kiedyś z pracy i myślałam :

Mam fajną pracę, ale gdybym jej nie miała i nie daj Boże miała wypadek, to co wtedy ??? Co z moimi dziećmi ?

i następnego dnia miałam wypadek w autobusie ...i uszkodzone kolana, i straciłam pracę ...

i potem to było jak śnieżna kula ...nie do zatrzymania...

Albo inne sytuacje ...Masz ich również wiele w swoim życiu ...

Pomyślałam, że skoro tak to działa, to czemu by nie projektować odwrotnie ??

Dlaczego by nie zacząć marzyć i  nie spełniać tych marzeń ?

i wtedy co mówią ludzie ????

To nie takie proste .

Nie ???

A nie mówią ludzie , że " nieszczęścia chodzą parami "
albo " jak już się wali to wszystko po kolei " itd.  ?????

znacie ???

No to czemu SZCZĘŚCIA NIE MOGŁYBY PRZYCHODZIĆ PARAMI  ?

albo JAK SIĘ DARZY TO OBFITOŚĆ JEST WE WSZYSTKIM ?

i tak zaczęłam świadomie projektować NIEBO ...

we wszystkim ....

Czasami było trudno ....wiele wzorców, iluzji musiało odpaść ...
czasami byłam jak aktor ...i grałam swoje szczęście ...na wszystkie sposoby ...

każdego dnia było coraz lepiej ...i lepiej ...i lepiej ...

i kiedy pojawiał się stary wzorzec ...a i tak bywało ...goniłam go ...łamałam schemat , ...myślałam pozytywnie ...

poznałam skalę wibracji i zobaczyłam, że mogę tym sterować dla swojego dobra ...oduczyłam się narzekać ...i opowiadać o bagnach których sporo w życiu zaliczyłam ...

wspierające wibracje mają takie emocje  :

radość, wiedza, moc, wolność, miłość, docenianie, pasja, entuzjazm, pozytywne myślenie, optymizm, nadzieja, zadowolenie, miłość, wdzięczność, spokój  itd....

nie wspierają :

pesymizm,  irytacja, brak cierpliwości, brak opanowania emocji, rozczarowanie, wątpliwości, zamartwianie się, obwinianie innych , brak odwagi, złoszczenie się, rewanżowanie się ( zemsta ), nienawiść, zazdrość, brak pewności siebie,  poczucie winy, brak poczucia własnej wartości, strach , żałoba, depresja, bezsilność, bycie ofiarą, narzekanie, smutek, cierpienie, ból ...itd...

Byłam wtedy na jodze śmiechu i poznałam skalę wibracji , taką podstawową :

na zero jest ODWAGA ...ODWAGA do zmian ...

Obiecałam sobie i mojej DUSZY, że będę z takim samym zapałem dbać o dobre emocje i wibrować dla innych NIEBEM ...niż robiłam to wcześniej z tymi drugimi ...opowiadając o moich bagnach ...

Choć i tam miałam intencje dobre i szczere : POKAZAĆ INNYM SWOJE BAGNA BY ZROZUMIELI , ŻE ICH TO KAŁUŻE I POKAZAĆ IM JAK WYJŚĆ Z NICH ...i robiłam to ...

Zauważyłam jednak że robię to dla innych ....a mi to nie służy ...

Utrwalałam bowiem stare wzorce ...nieświadomie ....

Praca nad swoją zmianą ...to ciągły proces ...

Jestem bacznym obserwatorem ...

I bardzo ćwiczę moją uważność ... i .... 

zobaczyłam i poczułam inną jakość życia  kiedy pilnowałam skali wibracji :-) 
zobaczyłam jak inne życie jest kiedy nie ma we mnie sprzecznych emocji ...
zobaczyłam że mogę sama kreować swoje życie w bardzo prosty sposób ...i 

ZACZĘŁAM TO ROBIĆ ...

To, że nie mamy zmieniać innych tylko siebie ...wiedziałam już dawno ...
Innych inspirowałam, pokazywałam im co mają do naprawy, aż w końcu zaczęłam ich uczyć MARZYĆ ...

Myślicie, że to łatwe ???

Ludzie nie potrafią marzyć !!!!!!

łatwiej było Im dowiedzieć się, jakie mają procesy do przepracowania niż przejść ze mną DROGĘ DO MARZEŃ ...

I tutaj znowu stwierdziłam, że pokażę najbardziej swoim przykładem. 

27 czerwca 2017 zrobiłam znowu sobie DROGĘ DO MARZEŃ ...zrobiłam ją prowadząc warsztaty dla pięknych DUSZ ...

pozwoliłam sobie zamarzyć ....

i dałam marzeniom moc....

Już nie przejmuje się tym co mówią ludzie, kiedy nazywają mnie czarownicą, szamanką itd. ....tak mówią Ci co się nie znają i boją ...
JESTEM WIEDŹMĄ ...czyli tą która wie ...k woli ścisłości ...

a moje " czary " to nauczanie ludzi dobrego życia, w prawdzie , miłości, radości i pokoju ...z wdzięcznością i uczciwością ....bo tym jest dla mnie duchowość ...

Uczę Ludzi, że marzenia są jak SAMOLOT , ale bez paliwa ...

Trzeba najpierw taki samolot mieć... i to jest PIERWSZY KROK ....

Co jest paliwem w tym SAMOLOCIE ?

UCZUCIA I EMOCJE ...

a jakie paliwo wlewasz zależy tylko od Ciebie ...

Ja biorę tylko te dobre ...żeby marzenia się spełniały i mój SAMOLOT leciał po niebie ...

i nie spadł, i nie rozbił się o ziemię ....i nie spalił w swoim PIEKLE ....

rozumiesz ???


Jedyne PIEKŁO  które istnieje, to to , które stworzyłeś i tworzysz w swojej głowie  ....
i stworzyli Ci kiedyś inni ...ale już nie musisz pozwalać na to ....

Możesz pozwolić sobie na dobre ...cudowne życie ...w ziemskim NIEBIE ...

bo przecież  "JAKO W NIEBIE TAK I NA ZIEMI "  ...to żyj dobrze ...

już dzisiaj ...

odstawiaj smutki na bok ...

One po malutku otulone miłością miną ...


kończąc ten post dodam tylko, że moje marzenie z 27.06.2017 już się spełnia ...
wzięłam się za swoje ciało, bardzo mocno ...
i poprosiłam o to ....żeby było piękne ...kocham je takie, ale piękniejsze i szczuplejsze, będzie zdrowe i pozbyłam się też w związku z tym wielu przekonań : 

" jak jestem grubsza to jestem bezpieczniejsza" 
" zanim gruby umrze to chudy zdechnie "
" okrąglutcy ludzie są bardziej mili "
" kochanego ciała nigdy  za wiele " 
" nie mam pieniędzy, żeby sobie pomóc "

itd. ....

Jestem bezpieczna i zawsze mam co jeść i to coś pysznego, jestem miła i spokojna nawet jak mam już 11kg mniej ....i po 8 cm mniej w pasie i biodrach ..., a ciało jest kochane zawsze przeze mnie ...i kiedy o nie dbam, to wszystko wokół mi pokazuje tą miłość ...
Tylko w ostatnim czasie cudowne zabiegi , masaże itd...i wszystko po prostu dostaję ...

i nie jestem nikim wyjątkowym...jestem zwyczajną kobietą ...

ja tylko pozwalam sobie ...

pozwalam sobie to otrzymywać ...
pozwalam się innym rozpieszczać ...
dziękuje i jestem wdzięczna za to ...

stworzyłam sobie swoje NIEBO ....bo po co piekło ??????

To jest ŚWIADOME ŻYCIE ....w równowadze :

ZDROWIA ( wreszcie ) , EMOCJI,  INTELEKTU i DUCHOWOŚCI ...

i nawet FINANSÓW ...tutaj mnie los jeszcze ćwiczy ...upssss....
zmieniam wibrację :-) 

CAŁA OBFITOŚĆ TEGO ŚWIATA SPŁYWA NA MNIE...
MAM PEŁNY PORTFEL PIENIĘDZY ...
MAM NA KONCIE TYLE, ŻE NA WSZYSTKO MI WYSTARCZY I NA RACHUNKI I ŻYCIE I PIĘKNE UBRANIA, I PREZENTY DLA TYCH KTÓRYCH KOCHAM ...MOICH DZIECI ...
I NA DOM ZARABIAM I ZIEMIĘ NA MOJĄ FARMĘ LAWENDOWO-ZIOŁOWĄ 

I NA DOBRE ŻYCIE ....MAM ...

dałam temu mnóstwo cudownych uczuć i emocji ....

i poleciało ...


Też sobie zaczaruj ....

Bądź CZARODZIEJEM SWOJEGO ŻYCIA ...

to łatwe ...


jak nie wiesz jak ...napisz ...pomogę zacząć ...ale nic nie zrobię za Ciebie :-)